Supply chain i blockchain – czy warto myśleć o ich syntezie?

2018-04-04 11:50:48

W 2010 r. bitcoin był wart ledwie kilka eurocentów. Siedem lat później osiągnął poziom ponad 17 tys. dol. Wielu z nas zastanawia się, dlaczego nie zainteresowało się nim chociaż kilka lat temu, nawet wtedy gdy o kryptowalucie zrobiło się już głośniej, a cena wzrosła do kilku tysięcy złotych. Słysząc o jej kolejnych rekordach cenowych, niedoszli milionerzy mogą tylko złapać się za głowę, żałując straconej szansy. Czy podobnie mogą niedługo reagować przedsiębiorcy nieangażujący się dzisiaj w technologię leżącą u podstaw powstania kryptowalut, czyli blockchain? W jaki sposób technologia ta może zrewolucjonizować transport, jak wpłynąć na logistykę?

Bitcoin to pierwsza i najstarsza z wirtualnych walut, których dzisiaj jest już co najmniej kilkanaście. Jej kluczowe atrybuty to ograniczona liczba jednostek będąca w obiegu, brak konieczności autoryzacji przez centralnego emitenta i gwarancja, że posiadacz bitcoina w danym momencie może go wydać tylko raz. Bitcoin swoją warstwę technologiczną opiera na blockchain – idei łańcucha bloków danych, której podstawowym założeniem jest stworzenie wspólnej, łatwo dostępnej, ale jednocześnie dobrze chronionej i rozproszonej po całej sieci w takich samych kopiach bazy danych. Blok jest to zestaw danych, który zawiera specjalny znacznik obliczany w oparciu o informacje zawarte w tym bloku i wartości znacznika z poprzedniego bloku. Tak powstaje łańcuch informacji – każdy z bloków odwołuje się do swojego poprzednika. Blockchain może być wykorzystywany do obsługi praktycznie każdej transakcji, bezpośrednio pomiędzy uczestniczącymi stronami. To sprawia, że idea łańcucha bloków doskonale wpisuje się w potrzeby digitalizacji procesów logistycznych i wsparcia globalnego handlu, umożliwiając realizację transakcji handlowych i wymiany środków pieniężnych na całym świecie bez pośrednictwa stron trzecich (np. banków). 

Blockchain, Maersk i IBM

Spójrzmy teraz na logistykę. Każdego dnia w ramach łańcucha dostaw setki tysięcy produktów pokonują często ogromne odległości, docierając z punktu A do punktu B. Gigantyczne ilości danych są generowane podczas realizacji takich procesów, jak produkcja, załadunek, przewóz, odprawy celne czy odbiór przez poszczególnych klientów. Informacje te znajdują się w wielu bazach danych, a dostęp do nich ma tylko podmiot bezpośrednio je zbierający. Często te same dane pobierane są przez różne podmioty w różnych etapach procesu logistycznego. To z kolei wpływa na podwyższanie kosztów, wydłużając czas realizacji danej usługi.

Blockchain może pomóc w usprawnieniu tych procesów. Dobrym przykładem takiego działania jest pilotażowe wdrożenie realizowane wspólnie przez firmy Maersk i IBM. Cel tego wdrożenia stanowi zbudowanie systemu wymiany danych o transportach morskich, w którym partnerzy handlowi, instytucje rządowe i firmy logistyczne zaangażowane w proces transportowy i finansowy mogą korzystać z tego samego źródła danych i cyfrowo uwiarygodnionych dokumentów w celu optymalizacji przebiegu transakcji. Blockchain zapewnia  ich autentyczność, a nieprzerwany, błyskawiczny dostęp do informacji na temat produktów pozwala odpowiednio szybko reagować na wszystkie zdarzenia występujące podczas transportu. Łańcuch bloków umożliwia również zainteresowanym stronom łatwy dostęp do informacji o swoich kontrahentach, ich historii i wiarygodności. Sprawia, że proces logistyczny jest szybszy i bardziej przejrzysty.

Blockchain loguje informację o każdej transakcji, na zawsze i w sposób uniemożliwiający jego podrobienie lub zmianę, wzmacniając ochronę konsumentów i przedsiębiorców przed oszustwami i fałszerstwami.

Droga mango

Jedną z ciekawszych inicjatyw jest Blockchain Food Safety Alliance, zrzeszający szereg amerykańskich firm z obszaru handlu oraz technologii. Ma on na celu podwyższenie standardów   bezpieczeństwa obrotu żywnością. Jednym z projektów realizowanych w ramach inicjatywy jest uruchomienie pilotażowego systemu pozwalającego na ustalenie miejsca pochodzenia i dokładnej ścieżki logistycznej pokonanej przez owoce mango oferowane w sprzedaży detalicznej – możliwe stało się uzyskanie tych informacji w ciągu sekund, a nie tygodnia, poprzez zeskanowanie identyfikatora opakowania i odwołanie się do danych zebranych w trakcie procesu logistycznego i zapisanych w chmurze z wykorzystaniem blockchain. Łańcuch bloków pozwala na pewność, że publikowane dane są rzetelne, a informacje o miejscu i procesie wytworzenia, przebiegu transportu czy punktów pośrednich są integralne. Dla klientów końcowych to szereg przydatnych, dostępnych na wyciągnięcie ręki, informacji utwierdzających ich w przekonaniu, że kupują produkt taki, jaki chcą, i za który płacą. Dla sprzedawców to szansa na minimalizację potencjalnych strat i zwiększenie dbałości o jakość oferowanych produktów. Nie trzeba dodawać, jak wielkie znaczenie może mieć to rozwiązanie w przypadku wykrycia epidemii czy szkodliwych substancji w jednej z partii danego towaru. Wystarczy chwila, by zidentyfikowano miejsce pochodzenia danej partii towaru i możliwe miejsca, w których mogło dojść do skażenia.

Do walki z podróbkami

Ochrona przed fałszerstwami i uproszczenie komunikacji są też pożądane przez sektor medyczny, który z niecierpliwością wyczekuje na możliwości oferowane przez blockchain. Już dzisiaj wspomina się o potencjalnych korzyściach implementacji łańcucha bloków, który ma przynieść wymierne korzyści zarówno pacjentom, jak i firmom oferującym usługi oraz produkty medyczne. Ci pierwsi będą mogli łatwo sprawdzić pochodzenie leków i mieć pewność, że nie nabywają zagrażających życiu podróbek, a także łatwo udostępniać swoją historię pacjenta różnym podmiotom, bez konieczności przesyłania dużych ilości danych i obawiania się o ich przechwycenie przez osoby niepowołane. Firmy farmaceutyczne zyskają broń w walce z oszustami i będą mogły, korzystając z dobrowolnie udostępnionych przez pacjentów informacji, łatwiej zyskać dostęp do danych przydatnych w badaniach.

Chłodnym okiem

Ale czy faktycznie blockchain pozwoli na osiągnięcie realnego i istotnego przełomu w łańcuchu dostaw – tego na miarę kodów kreskowych czy kontenerów morskich, które zrewolucjonizowały logistykę i handel? Sceptycy uważają, że nadzieje pokładane w blockchain są mocno przesadzone, wskazując, że w dużej mierze jest to tylko inna, alternatywna w stosunku do wcześniej używanych, metoda zapamiętywania danych. Dzisiaj mamy przecież już wiele możliwości logowania informacji o przepływie towaru w centralnych bazach danych, możliwych do udostępnienia zainteresowanym stronom transakcji.

Jednym z kluczowych warunków do osiągniecia realnych korzyści z tego rozwiązania będzie jego powszechność osiągana wraz z efektem skali. Proces ten wymagać jednak będzie wypracowania standardu logowania i odczytu danych czy upowszechnienia sensorów wykorzystywanych do zbierania danych w różnych obszarach produkcji i logistyki. Istotna będzie również zdolność poszczególnych przedsiębiorstw do osiągnięcia zadowalającego okresu zwrotu środków zainwestowanych w rozwój technologii i infrastruktury.

Nie bez znaczenia może być także fakt, że każdy nowy blok informacji wkładany do istniejącego już łańcucha wymaga walidacji z innymi blokami będącymi w łańcuchu. To z kolei determinuje pewne opóźnienie czasowe, które w założeniach ma wynosić ok. 10 minut. W przypadku niektórych procesów logistycznych może to być zbyt długi okres, skutecznie blokujący zastosowanie rozwiązania.

Znaczna część firm handlowych nie będzie także zainteresowana stosowaniem tej technologii, ponieważ ujawnienie źródeł zakupu czy miejsc wytwarzania poszczególnych produktów skutkować może utratą ich przewagi rynkowej. Niewątpliwie zaznaczyć należy też rolę zapewnienia rzetelności wprowadzania danych przez poszczególne podmioty – bez tego informacja faktycznie będzie spójna i bezpieczna, ale już nie do końca rzetelna.

Blockchain ma niewątpliwie potencjał, aby w istotny sposób zmodyfikować sposób, w który myślimy dzisiaj o logistyce. Jest to niewątpliwie technologia jutra, a największą premię zgarną ci, którzy jako pierwsi zajmą odpowiednią pozycję już dzisiaj. Nie jest on oczywiście rozwiązaniem dla wszystkich branż, ale jego rola rozwijać się będzie w mniejszej bądź większej korelacji z innymi innowacjami, takimi jak sztuczna inteligencja, big data, cloud, uczenie maszynowe, Internet Rzeczy, cyfrowa identyfikacja czy druk 3D.

I tylko jedno pytanie nadal nie traci na aktualności – czy bitcoin powiedział już swoje ostatnie słowo w kwestii wartości, czy też jest dopiero na początku ścieżki wzrostu?

Artykuł został opublikowany w dwumiesięczniku Logistyka a Jakość 1/2018.

Prenumeratę czasopisma zamówisz na www.prenumerata.laj.pl

ZNAJDŹ NAS: